"Chwila dla Willa...

czyli sonetowanie"

 

Sonety są cyklem liryków miłosnych, powstałym we wczesnym, przedhamletowskim okresie twórczości Szekspira. Minęło już ponad 400 lat od czasu, kiedy Szekspir skończył pisać Sonety. Zagłębiając się w ich lekturę odnosi się wrażenie, iż zostały napisane dzisiaj - współcześnie. Bardzo trafnie określił to Juliusz Kydryński - autor posłowia do Sonetów w przekładzie Macieja Słomczyńskiego:
„Sonety Szekspira są wciąż żywym, niewyczerpalnym i niepokojącym źródłem artystycznych wrażeń i inspiracji.”
Program zatytułowany
„Chwila dla WILLA...” jest próbą ukazania, nieznanemu szerszemu gronu odbiorców, geniuszu poetyckiego Sonetów w formie śpiewanej.
Szekspir napisał 154 sonety, a do tego programu zostało wybranych 15 w przekładach różnych autorów.
Biorąc pod uwagę specyficzną poetykę Sonetów, recital
„Chwila dla WILLA...” jest zróżnicowany pod względem gatunków i form muzycznych. Celem owej prezentacji jest przybliżenie odbiorcy, choć w pigułce, rozmyślań i refleksji geniusza epoki renesansu - WILLIAMA SZEKSPIRA, dotyczących miłości, nienawiści i czasu, który jest kryptonimem Śmierci.
W tym programie przypowieść filozoficzna łączy się z przemijaniem, a miłość z dozą frywolności.
Takie zestawienie Sonetów pozwoli każdemu na chwilę głębokiej zadumy, jak i na niczym nieskrępowany śmiech.

 



gitara i śpiew :
Krzysztof Rogacewicz

instrumenty klawiszowe:
Paweł Sikora

 

 

 

SONET CXXXVI

Jeśli mnie łaje twoja ślepa dusza,
Mów duszy, że twa wola Willa woli.
Wie dusza, że Will wolę twoją wzrusza.
Niech miłość moja miłość twą wyzwoli.

Will wilżyć będzie skarb twojej miłości,
W miłej wilgoci Will go ci zanurzy.
Jeżeli w zerze jedynka zagości,
Choć nie jest pierwsza, lecz jak tysiąc służy.

Wśród wielkiej liczby niech przemknę nieznany,
Lecz mą jedynkę skarbiec twój też wliczy,
I choć nicością przez ciebie nazwany,
Lecz da ci nicość ta nieco słodyczy.

Miłuj mnie, miła, skarbnicę twą wilżyć
Chce Will i tylko dla tych chwil chce Will żyć.



Tłum. Maciej Słomczyński
 

Sir Paweł Sikora - Bird & Sir Krzysztof Rogacewicz - Junior zetknęli się nie w Cambridge, nie w Oxford ani nie w Eton - no to gdzie? We Wrocławiu, a dokładnie
w PWST. Zaczynali studia z kartkami na mięso,
a kończyli z Królem Learem Williama Shakespeare`a, namaszczonym przez Zygmunta Molika Anno Domini 1991.

Później już tylko proza życia i codzienne, nudne zajęcia:
La Scala, Royal Shakespeare Theatre, Carnegie Hall, Broadway...

Nienasyceni i żądni sławy postanowili objawić swe niewątpliwe talenta w Jeleniej Górze. W P.T.A. po kilku sezonach teatralnych odebrano im tytuły szlacheckie i wyklęto w Izbie Lordów.

W 1995 roku już bez tytułów, ale za to z przyjaciółmi, obaj stanęli na deskach TEATRU MASKA.

i stoją,
i stoją,
i stoją ... do dziś.
GOD SAVE THE MASKA